Niebieskiego przygód kilka

23 marca Niebieskiego przygód kilka

Posprzątałem, odkurzyłem
Wypolerowałem, wyczyściłem
Podlałem, pościeliłem
Przyszyłem, zacerowałem
Wyprasowałem, poukładałem
Wyprałem, rozwiesiłem
I się zmęczyłem

Dlatego będę robić nic, nic będę robić
A robić nic to znaczy nic nie robić

Obrałem, pokroiłem
Ugotowałem, przesoliłem
Upiekłem, przypaliłem
Rozmroziłem, usmażyłem
Pozmywałem, powycierałem
Stłukłem i się załamałem
(Po lekkich zmianach kosmetycznych piosenka K. Klich )

No patrzcie. W mordę jeża, przecież to o mnie. Jak bum cyk cyk. Jedynie ten fragment będę robić nic, nic będę robić to będę mógł zaśpiewać dopiero jak Konefka odejdzie w siną dal ( nie za kochankiem jak w piosence ) ale bardziej do krainy wiecznych łowów czy tam gdzie diabeł mówi dobranoc. Mam na myśli, że będę to dopiero śpiewał, jak walnie w kalendarz, bo jak będzie cholera żyć to na brak zajęć, nie będę mógł narzekać. Żeśmy znów dziś jak dwa przygłupy latali z kamerą i próbowali powtórzyć nakręcenie filmiku podczas gotowania. Ten z zeszłego tygodnia był taki, że można na niego spokojnie spuścić zasłonę miłosierdzia ( w wolnym tłumaczeniu był do dupy ). Co wyjdzie z tej nowej produkcji, Bóg jeden raczy wiedzieć. Takiego burdelu, jaki zrobiła podczas tego filmowania, to ja dawno nie widziałem. No i kto potem musiał latać na odkurzaczu? Kto ja się pytam? Jedynie plus tego gotowania i burdelu to darmowe żarcie. Co pojadłem to moje. Najbardziej chyba mi smakowały gołąbki z nadzieniem mięsno paprykowym w paprykowym sosie. ( Jakiś eksperyment Efki ale nawet udany). Nie powiem jej tego, bo jak ją chwalę to jej sodówka do łba uderza. I bez sodówki jest letko dziwna, to co będę ten stan pogłębiał. Nie wiem gdzie ja to wszystko zmieściłem. Z pewną dozą nieśmiałości wlazłem potem na wagę, ale ta franca się zepsuła. Może i lepiej 😉 bo by później musiał jakieś odchudzanie zacząć uskuteczniać czy cuś. W ramach relaksu zapodałem sobie kąpiel z moją ulubioną kaczuszką. Możecie popatrzeć na zdj z przygotowań do kąpieli. Nie będę wrzucał jak się kąpię, bo aż tak blisko z Wami nie jestem, żebym latał przy Was an golasa. Nie to, żebym się miał czego wstydzić. Niektórzy z zazdrością komentują czasem długość mojego ogonka 😉