Kategoria

Niebieskiego przygód kilka

Niebieskiego przygód kilka

23 marca Niebieskiego przygód kilka

Posprzątałem, odkurzyłemWypolerowałem, wyczyściłemPodlałem, pościeliłemPrzyszyłem, zacerowałemWyprasowałem, poukładałemWyprałem, rozwiesiłemI się zmęczyłem Dlatego będę robić nic, nic będę robićA robić nic to znaczy nic nie robić Obrałem, pokroiłemUgotowałem, przesoliłemUpiekłem, przypaliłemRozmroziłem, usmażyłemPozmywałem, powycierałemStłukłem i się załamałem(Po lekkich zmianach kosmetycznych piosenka K. Klich ) No patrzcie. W mordę jeża, przecież to o mnie. Jak bum cyk cyk. Jedynie ten fragment będę robić nic, nic będę robić to będę mógł zaśpiewać dopiero jak Konefka odejdzie w…

Brak komentarzy
Niebieskiego przygód kilka

17marca czyli Konefkowe miotanie się po chałupie

Odkąd Konefka wróciła z Polski, nie może się wyleczyć z zapalenia oskrzeli. To już się ciągnie któryś tydzień. W ramach odruchu dobrego serca, widząc jak codziennie się męczy, dusi i wypluwa płuca, postanowiłem wstać na paluszkach i zrobić bidulce śniadanko. Pomyślałem, że przy niedzieli odpocznie, poleży i się trochę zrelaksuje. Pracuję sobie w kuchni, przygotowuję kanapeczki z pyszną, własnoręcznie robioną pastą z bobu a tu jak coś nie pierd…znaczy nie…

Brak komentarzy
Niebieskiego przygód kilka

Niebieskiego przygód kilka – Zakopane luty 2019

Konefce jakiś czas temu zamarzyły się polskie góry zimą. Wiecie takie romantyczne wizje o bialym śniegu, sankach, kuligu w lesie, ośnieżonych szczytach i inne pierduły w ten deseń. Zamarzyło się jej, bo odkąd mieszkamy w Anglii to śniegu tu panie nie uświadczysz za dużo. Jak już spadnie 1 milimetr to jest Armagedon i ludzie masowo walą do sklepu i wykupują cukier i inne dobra kilogramami, bo świat się kończy. Cyrk…

Brak komentarzy
Niebieskiego przygód kilka

Niebieskiego przygód kilka – 5 stycznia

Wracam na salony. A wszystko przez takich jednych, co sie dopytywali czy Niebieski ( czyli ja ) już z Konefką nie jeździ. No i masz kufa. Nie mogliście poczekać z tymi durnymi pytaniami do lata? Konefka obiecała takiej jednej, że pomyśli, czy może mnie jeszcze na rower zabierać. Wy nie znacie Konefki, nie mieszkacie z nia i nie wiecie co to znaczy jak Konefka myśli. Siedziała coś tam przy kubku…

Brak komentarzy