Akcje charytatywne

Spełniamy marzenie małego Szymona

Co jakiś czas na forum Moja Wyspa organizuje akcje charytatywne dla  chorych dzieciaków. Tym razem organizowalam  akcje dla Szymka, który choruje na ciężka wrodzona neutropenie (SCN, z mutacja ELANE) od urodzenia. Szpik nie produkuje granulocytów odpowiedzialnych za walkę z bakteriami, dziecko ma zerowa odporność. Przez większość swojego życia Szymek był izolowany od innych dzieci, jak i ludzi.

Szymek niejednokrotnie udowodnił, ze po burzy wychodzi słońce dlatego chciałam zrealizować jego marzenie.

Okazało się, że jest ono już dokładnie sprecyzowane – jak na wielkiego fana pociągów przystało, Szymon marzy właśnie o jednym z nich, a dokładniej o 3 Speed R/C Gordon!

Niestety ten model był nieosiągalny dlatego wymyśliłam sobie ze zorganizujemy mu przyjazd do Anglii, do Thomas Land  . Dzieki WIELKIM SERCOM forumowiczów udało się zebrać calą potrzebną kwotę na realizacje tego marzenia

Ponizej zamieszczam relacje mamy Szymka i kilka zdjęć

W pewien majowy weekend Szymek wypowiedział swoje marzenie wolontariuszom Fundacji Mam Marzenie. Nie zdziwicie się pewnie, że marzeniem Szymka był zdalnie sterowany pociąg 😉 Relację ze spotkania znajduje się tutaj
Mam Marzenie

Kilka tygodni później zadzwonił do mnie wolontariusz Marcin. Okazało się, że pociąg, który wymarzył sobie Szymek, nie jest już dostępny, ale…i tutaj aż zaniemówiłam. Polka mieszkająca w UK skontaktowała się z fundacją i zaproponowała organizację wyjazdu do Thomas Land!!!!

Szczęście mieszało się z ogromnym strachem, bo przy obecnych wynikach Szymka (trochę granule znowu świrują) taki wyjazd to jednak zawsze ryzyko. Nie myśląc długo zgodziliśmy się. I tak właśnie w ubiegły piątek Szymek wyruszył w podróż swojego życia. Myślę, że wszyscy pasażerowie lecący tamtego ranka do Londynu, doskonale wiedzieli, gdzie leci Szymek, gdyż ten co rusz im o tym głośno przypominał 😉

W Londynie czekał na nas 4ary. Niestety Ewy nie poznaliśmy, gdyż dopadł ją okropny wirus, a my jak wiecie unikamy tych osobników;-)
Ary zabrał nas do Muzeum Transportu w Coventry. Szymkowi bardzo się tam podobało. Potem udaliśmy się do hotelu.

W sobotę od wczesnych godzin porannych Szymek dopytywał, czy to dziś właśnie spotka bohaterów swojej ukochanej bajki;-) Tak też się stało. Nie sposób opisać radości Szymka, kiedy przekroczył bramy parku. Okrzykom radości nie było końca. Zresztą zobaczycie sami na zdjęciach. W Thomas Land spędziliśmy cały dzień. Oj działo się!

Atrakcji było mnóstwo, a pod koniec pobytu Arek zabrał Szymka do sklepu. Młody wybrał zestaw, o którym absolutnie marzył od dłuższego czasu-Wielki wyścig. Upolował też zdalnie sterowany pociąg Percy. Powiem Wam tylko, ze ze wszystkimi ciuchciami spał😉Dzień spędzony w Thomas Land przerósł nasze oczekiwania.

Ary, dziękujemy z całego serducha za cudowny czas! Niedziela była naszym ostatnim dniem, ale niech to Was nie zmyli. Atrakcji nie brakowało. Pojechaliśmy do Oceanarium w Birmingham, a potem do Nottingham odwiedzić Robin Hooda. Wieczorem nadszedł czas na pożegnanie się z Arym i powrót do domu.

Dziękujemy Efka Konefka i 4ary za ogromne serce😘 Niech dobro wraca do Was ze zdwojoną siłą.
Dziękujemy wszystkim osobom, które przyczyniły się do tego żeby spełnić marzenie Szymka
Szymek każdego dnia wspomina wyjazd z ogromnym uśmiechem na twarzy😊
Pamiętajcie-NIGDY NIE PRZESTAWAJCIE MARZYĆ

 

P1010352.JPG

P1010377.JPG

P1010365.JPG

P1010368.JPG

Sz9.jpg

Sz10.jpg